Kontuzja C.D.

Wydawało się że jest ok ale niestety… Na którymś z delikatnych rozbiegań, w sumie po 2 miesiącach lekkich treningów, poczułem ból w prawym achillesie, który utrzymywał się do końca treningu. Na drugi dzień było jednak idealnie, zero dyskomfortu, bólu itp więc odczekałem jeszcze 2 dni zanim wyszedłem znowu pobiegać. Kolejny trening to miało być jeżeli dobrze pamiętam 8-10 km truchtu ale już po 3 km ból wrócił, udało mi się dotruchtać do domu ale wiedziałem że to GAME OVER. Wieczorem noga bolała, na drugi dzień też, przestało boleć po jakiś 4-5 dniach. Pieprzone achillesy… Przyrzekłem sobie że kolejne 6 miesięcy siedzę na dupie i nie robie nic tak żeby noga w 100% się wyleczyła.

Reklamy

Minęło 6 miesięcy…

Jest dobrze 🙂 wydaje się że najgorsze za mną. Ścięgna nie są w 100% wyleczone jednak mogę spokojnie zrobić luźne bieganie i na drugi dzień nic mi nie dolega. Plan na najbliższe 3 miesiące to spokojne rozbieganie plus delikatny trening tak żeby w marcu pobiec 1:40 na półmaratonie. A jak do marca nic się w moim organizmie nie rozsypie to w maju albo w czerwcu spróbuję przygotować się na jakieś szybsze bieganie a na jesień 2018 mam nadzieję wrócić do optymalnej dyspozycji.

Mija 3 miesiące leczenia achillesów

No i co tu napisac? Jest lepiej niż było ostatnio ale szału nie ma. Odwiedziłem nawet fizjoterapeute, zostałem potraktowany jakimś laserem, achillesy zostały mocno wymasowane, dostałem do domu zestaw ćwiczeń, kupiłem wałek do rolowania itd itd. Fizjoterapeuta doradził 2 tyg ćwiczeń, automasaże, rolowanie i po tym czasie delikatny powrót do biegania. Niestety nie jest za różowo bo o ile tempo biegu w okolicach 6:30 jest jeszcze ok to biegajac w okolicach 6:00 na km budzę się na drugi dzień z bolącymi achillesami. I tak właśnie mija mi miesiąc za miesiącem a nogi nie mogą się coś wyleczyć.

Nowa zabawka – Garmin 230

557668262_3_1000x700_garmin-forerunner-230-hrm3-ss-fitness

Trafiła się okazja to kupiłem sobie nową zabawkę do biegania 🙂 Zegarek w porównaniu do Garmina 910 XT, którego jestem posiadaczem, wygląda jak odpustowy gadżet, plastik fantastik, fatalny pasek na rękę itd. Z drugiej strony jest duuuużo mniejszy i lżejszy niż 910-tka i posiada BLUETOOTH co raz na zawsze rozwiązuje mi problem z przesyłaniem treningów na stronę garmina. Wreszcie nie muszę odpalać komputera, podpinać zegarka kablem i czekać tydzień aż się treningi zgrają.

Open water z Tadeuszem

Udało mi się wyciągnąć Tadka na wspólne pływanie na Kryspinowie. Zrobiliśmy w sumie 1,5 km ale cośmy w tej wodzie wyprawiali to głowa mała 🙂 Tadka znosiło w lewo a mnie w prawo tak że mniej wiecej na środku jeziora dzieliło nas od siebie jakieś 200 metrów, czeka nas jeszcze sporo pracy żeby nauczyć się pływać w miarę po linii prostej.

Czytaj dalej

Rehabilitacja achillesów – update

Nie jest dobrze, mija prawie 2 miesiąc walki z kontuzją. Nawet z roweru całkowicie zrezygnowałem, staram się oszczędzać nogi jak tylko mogę, smaruje się kolejną maścią, robie masaże ścięgien itd itd. Jedyna aktywność fizyczna to basen plus do tego codziennie ćwiczenia na mieśnie brzucha, grzbietu i przy okazji pompeczki. Poprawa delikatna jest ale w tym tempie to ja się wylecze pewnie dopiero pod koniec 2017r co mnie wcale nie cieszy.

Nie mogę wyleczyć nogi :(

Nie pamiętam żebym robił jakiś mega mocny trening ale fakt jest taki że na przełomie maja i kwietnia przeciążyłem achillesa w lewej nodze. Przez 3-4 dni ból był nawet przy chodzeniu, po tygodniu noga trochę odpoczęła i myślałem że wszystko się zaleczyło… Mija 3 tydzień a ja dalej nie biegam, o ile przy chodzeniu praktycznie nie czuje bólu to przy truchcie nie wygląda to dobrze. Wystarczy że przebiegne 1 km i na drugi dzień achilles znowu boli. Poczekam jeszcze do końca maja i jak nie przejdzie to trzeba bedzie odwiedzić lekarza.