No to pobiegałem, kontuzja łydki

Cholera jasna, na sobotnim treningu 3×2,5 km bieganym po 4:05 na drugim odcinku gdy wbiegalem delikatnie pod górkę rozpieprzyło mi się coś w środku w łydce. Ból był na tyle mocny że ledwo doczłapałem do domu. Po 4 dniach przerwy, mrożenia nogi i ogólnym odpoczynku postanowiłem zrobić delikatne bieganie ale znowu coś jebło. Dziś mija już prawie 1,5 tygodnia a ja dalej nie biegam a noga ciągle boli. Mam nadzieje że samo przejdzie, poczekam jeszcze kilka dni zanim znowu zacznę biegać.

Reklamy