Minęło 6 miesięcy…

Jest dobrze 🙂 wydaje się że najgorsze za mną. Ścięgna nie są w 100% wyleczone jednak mogę spokojnie zrobić luźne bieganie i na drugi dzień nic mi nie dolega. Plan na najbliższe 3 miesiące to spokojne rozbieganie plus delikatny trening tak żeby w marcu pobiec 1:40 na półmaratonie. A jak do marca nic się w moim organizmie nie rozsypie to w maju albo w czerwcu spróbuję przygotować się na jakieś szybsze bieganie a na jesień 2018 mam nadzieję wrócić do optymalnej dyspozycji.

Reklamy