Turystycznie, rowerowo, z kolegami

IMG_20180421_094454

Oj udała nam się dzisiejsza wycieczka, udała 🙂 W skrócie nasza trasa biegła od bulwarów wiślanych w stronę mostu Wandy a potem z rozpędu zaatakowaliśmy Niepołomice. Powrót w stronę Wieliczki, strasznie ciężki podjazd w Golkowicach a potem już z górki. Grzesiek, Piotrek dzięki za 4 godzinki na świeżym powietrzu.

Reklamy

Chyba się wyliże i będę biegał

Od grudnia 2017 do dzisiaj (15/03/2018) kompletnie odpuściłem wysiłek fizyczny bo prawy achilles cały czas nie chciał się wyleczyć. Wygląda że najgorsze za mną, ścięgno nie boli i ten stan utrzymuje się już od kilku dni. Teraz tylko wytrzymać do maja, całkowicie zaleczyć nogę i po woli wracać do sportu

Kontuzja C.D.

Wydawało się że jest ok ale niestety… Na którymś z delikatnych rozbiegań, w sumie po 2 miesiącach lekkich treningów, poczułem ból w prawym achillesie, który utrzymywał się do końca treningu. Na drugi dzień było jednak idealnie, zero dyskomfortu, bólu itp więc odczekałem jeszcze 2 dni zanim wyszedłem znowu pobiegać. Kolejny trening to miało być jeżeli dobrze pamiętam 8-10 km truchtu ale już po 3 km ból wrócił, udało mi się dotruchtać do domu ale wiedziałem że to GAME OVER. Wieczorem noga bolała, na drugi dzień też, przestało boleć po jakiś 4-5 dniach. Pieprzone achillesy… Przyrzekłem sobie że kolejne 6 miesięcy siedzę na dupie i nie robie nic tak żeby noga w 100% się wyleczyła.

Minęło 6 miesięcy…

Jest dobrze 🙂 wydaje się że najgorsze za mną. Ścięgna nie są w 100% wyleczone jednak mogę spokojnie zrobić luźne bieganie i na drugi dzień nic mi nie dolega. Plan na najbliższe 3 miesiące to spokojne rozbieganie plus delikatny trening tak żeby w marcu pobiec 1:40 na półmaratonie. A jak do marca nic się w moim organizmie nie rozsypie to w maju albo w czerwcu spróbuję przygotować się na jakieś szybsze bieganie a na jesień 2018 mam nadzieję wrócić do optymalnej dyspozycji.

Mija 3 miesiące leczenia achillesów

No i co tu napisac? Jest lepiej niż było ostatnio ale szału nie ma. Odwiedziłem nawet fizjoterapeute, zostałem potraktowany jakimś laserem, achillesy zostały mocno wymasowane, dostałem do domu zestaw ćwiczeń, kupiłem wałek do rolowania itd itd. Fizjoterapeuta doradził 2 tyg ćwiczeń, automasaże, rolowanie i po tym czasie delikatny powrót do biegania. Niestety nie jest za różowo bo o ile tempo biegu w okolicach 6:30 jest jeszcze ok to biegajac w okolicach 6:00 na km budzę się na drugi dzień z bolącymi achillesami. I tak właśnie mija mi miesiąc za miesiącem a nogi nie mogą się coś wyleczyć.

Nowa zabawka – Garmin 230

557668262_3_1000x700_garmin-forerunner-230-hrm3-ss-fitness

Trafiła się okazja to kupiłem sobie nową zabawkę do biegania 🙂 Zegarek w porównaniu do Garmina 910 XT, którego jestem posiadaczem, wygląda jak odpustowy gadżet, plastik fantastik, fatalny pasek na rękę itd. Z drugiej strony jest duuuużo mniejszy i lżejszy niż 910-tka i posiada BLUETOOTH co raz na zawsze rozwiązuje mi problem z przesyłaniem treningów na stronę garmina. Wreszcie nie muszę odpalać komputera, podpinać zegarka kablem i czekać tydzień aż się treningi zgrają.

Open water z Tadeuszem

Udało mi się wyciągnąć Tadka na wspólne pływanie na Kryspinowie. Zrobiliśmy w sumie 1,5 km ale cośmy w tej wodzie wyprawiali to głowa mała 🙂 Tadka znosiło w lewo a mnie w prawo tak że mniej wiecej na środku jeziora dzieliło nas od siebie jakieś 200 metrów, czeka nas jeszcze sporo pracy żeby nauczyć się pływać w miarę po linii prostej.

Czytaj dalej