No to pobiegałem, kontuzja łydki

Cholera jasna, na sobotnim treningu 3×2,5 km bieganym po 4:05 na drugim odcinku gdy wbiegalem delikatnie pod górkę rozpieprzyło mi się coś w środku w łydce. Ból był na tyle mocny że ledwo doczłapałem do domu. Po 4 dniach przerwy, mrożenia nogi i ogólnym odpoczynku postanowiłem zrobić delikatne bieganie ale znowu coś jebło. Dziś mija już prawie 1,5 tygodnia a ja dalej nie biegam a noga ciągle boli. Mam nadzieje że samo przejdzie, poczekam jeszcze kilka dni zanim znowu zacznę biegać.

Reklamy

XIV – półmaraton marzanny

maraton

Ten półmaraton zaliczyłem zupełnie przypadkowo, zapisałem się dopiero w dniu startu, pobiegłem jako prywatny pacemaker i przy okazji zrobilem bardzo mocny trening. Tym razem biegłem z Bartkiem na wynik poniżej 100 minut. Taktyka rozpisana była idealnie i do 16 km wszystko szło mniej więcej tak jak sobie zaplanowaliśmy. Jednak na dwóch km między 16 a 18 km, przy Jubilacie, oraz  na ostatnich 1,5 km ,gdzie wiatr pizgał prosto w twarz, straciliśmy mniej więcej 60 sekund. W sumie to mało brakowało a stracilibyśmy też Bartka 🙂 Ostatecznie na mecie meldujemy się z czasem 1:40.12 z nowym rekordem życiowym Bartka. Szkoda tych 13 sekund bo byłoby poniżej 100 minut.

Treningi biegowe

Zima po woli się kończy, z Krakowa ucieka smog, czas najwyższy wyjść pobiegać. Ostatnie 2,5 miesiąca spędziłem trenując na siłowni, trochę biegałem ale głównie skupiałem się na poprawie siły nóg, brzucha i rąk. Od dwóch tygodni biegam według planu Bartoszaka przygotowując się do startu na 10 km. Z treningu na trening jest co raz lepiej ale do optymalnej formy jeszcze daleka droga. Teraz tylko przetrenować 12 tyg bez większych przygód, chorób, kontuzji i może w maju uda się złamać 40 minut na 10 km.

Ostro zasuwam

Nie wiem jak będą wyglądały moje starty w przyszłym sezonie. Na wiosnę nie planuję nic konkretnego. W tym momencie maksymalnie skupiam się nad poprawą siły ogólnej, codziennie siedzę na siłowni i męczę brzuch, grzbiet, nogi, ręce w przeróżnych kombinacjach. Troszkę truchtam na bieżni a w weekendy biegam w lesie. Jak tylko skończy się sezon grzewczy w Krakowie i będzie się dało normalnie oddychać to zacznę więcej biegać i wtedy zobaczymy na co się przełoży dźwiganie kg na siłowni.

Kraków Bussines Run 2016

kbrZ okazji zmiany pracy załapałem się do sztafety firmowej RR Donnelley. Nie ma co dużo pisać, nie byłem jakoś specjalnie przygotowany do ścigania się na dystansie 3800 m ale dałem z siebie wszystko. Chyba pierwszy raz na zawodach nikt mnie nie wyprzedził 🙂 a ja sam minąłem ze 300 osób. Czas jaki uzyskałem to 15:03 i to chyba tyle co mogłem nabiegać na więcej nie było sił. W gronie 1000 sztafet zajęliśmy 226 miejsce.